
Moja historia
zaczęła się…
w 2014 roku. Wszystko za sprawą mojego taty, który chętnie angażuje się w pomoc charytatywną. Tym razem w ramach 22. finału WOŚP wylicytował karnet do szkoły tańca JowitaFitDance. To tam rozpoczęłam swoją emocjonująca przygodę z tańcem pod okiem pani Jowity. To już blisko 9 lat miłości do tańca, która wciąż napędza mnie do działania i pokonywania własnych barier. Nazywam się Aleksandra Kamińska i zapraszam do poznania mojej historii, historii, która wciąż się pisze.
Początki
i pierwsze sukcesy
Na początku taniec był dla mnie formą zabawy i ciekawą aktywnością pozaszkolną. Chodziłam na kolejne zajęcia i kolejne, dzięki czemu z czasem taniec stawał się sposobem na życie i prawdziwą miłością. Dość szybko zrozumiałam, że chciałabym tańczyć konkursowo i jeździć na zawody. To na nich można skonfrontować się z innymi tancerzami i poczuć adrenalinę związaną z rywalizacją. Przez cztery lata tańczyłam w JowitaFitDance i w tym czasie zapisałam na koncie już kilka sukcesów w tańcu nowoczesnym oraz discodance. Zaczęłam od startu na krajowym podwórku i w rywalizacji w mniejszych turniejach.
Szło mi na tyle dobrze, że Pani Jowita mi zaufała i mogłam zweryfikować swoje umiejętności z najlepszymi tancerkami w Polsce, a następnie na świecie. Już po kilku miesiącach treningów sięgnęłam po mistrzostwo Polski w solo discodance, czy też uplasowałam się tuż za podium mistrzostw świata w tej samej odmianie tańca. W światowym czempionacie startowało aż 90 dziewczyn, a ja w tym gronie zajęłam 4. miejsce. Utwierdziło mnie to w tym, że to, co robię, ma sens i w tym kierunku chce iść przez resztę swojego życia.


Pechowa
kontuzja
Dużym wyzwaniem był dla mnie 2018 rok, gdy nabawiłam się kontuzji kostki i na jakiś czas musiałam zrezygnować z tańca. Staram się być perfekcjonistką i zawsze daje z siebie 200% na treningach. W efekcie przemęczenia doznałam pierwsze i póki co jedynej kontuzji podczas mojej przygody z tańcem. Przerwa trwała łącznie pół roku, a ja pod okiem lekarzy i rehabilitantów pracowałam nad przygotowaniem organizmu na powrót do intensywnych obciążeń związanych z tańcem. Niestety ze względu na specyfikę i dynamikę disco dance, nie mogłam od razu wrócić do tego stylu tanecznego. Wówczas zaczęłam rozglądać się za innymi możliwościami, aby szybko wrócić na taneczny parkiet i znów poczuć to coś. W międzyczasie zmieniła również szkołę taneczną i związałam się z gdyńską The Salsa Kings.
Dwa lata
w The Salsa Kings
Powrót do tańczenia wiązał się ze zmianą szkoły tanecznej na gdyńską The Salsa Kings. Było to związane z poszukiwaniem nowych wyzwań. Chciałam spróbować swoich sił w tańcu towarzyskim i solo salsa, a to w tych gatunkach specjalizuje się The Salsa Kings. Od początku postawiłam na solo salsa, jednak z czasem w moim grafiku pojawiły się zajęcia z Aleksandrą Kasprzyk z tańca współczesnego. Choć miały być na chwilę, to jednak związał się z tym tańcem zdecydowanie na dłużej. Pod okiem Aleksandry Kasprzyk regularnie brałam udział w zawodach w konkurencjach solowych, grupowych, czy też w duetach. W tym czasie wzięłam również udział w castingu do Małych Gigantów. Organizatorzy szukali tam show, a ja dałam im taniec na najwyższym poziomie. Nie trafiłam. Choć nie udało mi się przejść dalej, to jednak dało mi to dodatkową motywację i doświadczenie, które ma zaprocentować w przyszłości. Bez wątpienia zajęcia z panią Aleksandra Kasprzyk mocno wpłynęły na ukształtowanie mojego charakteru i woli walki.


Krótka
przerwa
W wakacje 2019 oku czułam, że coś zaczyna we mnie pękać. Byłam przemęczona tańcem i innymi obowiązkami i potrzebowałam chwili oddechu. Zdecydowałam się na odejście spod skrzydeł pani Aleksandry Kasprzyk i kilka miesięcy przerwy od tańca, aby oczyścić umysł. Natłok obowiązków szkolnych sprawiał, że w pewnym momencie zaczęłam oddalać się od tańca. Jako alternatywę wybrałam lekkoatletykę, gdzie zostałam mistrzem Gdyńskim w biegu na 1000 metrów oraz w skoku w dal. Choć lekkoatletyka to piękny sport, to jednak czułam, że moim przeznaczeniem jest taniec i zaczęło mi go coraz bardziej brakować.
Dobrze mi to zrobiło, ponieważ już po kilku miesiącach moja miłość do tańca odżyła, znalazłam w sobie dodatkowe pokłady energii i motywacji, a także związałam się z Gdańską Szkołą Artystyczną, czyli jedną z najlepszych tego typu szkół tanecznych w całej Polsce. Same zajęcia lekkoatletyczne korzystnie wpłynęły na moje wyszkolenie techniczne i kondycję.
obecnieGdańska Szkoła Artystycznaczyli czasy obecne
Od 2019 roku jestem związana z Gdańską Szkołą Artystyczną, gdzie choreografem jest pani Dorota Julkowska. Pierwsze miesiące współpracy nie należały do najłatwiejszych, ponieważ musiałam odbudować formę fizyczną i nadgonić stracony czas.
Szybko jednak udało mi się dołączyć do wiodących tancerek w Gdańskiej Szkole Artystycznej, a po roku otrzymałam nawet nagrodę za świetnie przepracowany rok i zrobienie dużego progresu. Na co dzień pod okiem Doroty Julkowskiej tańczę solo, w duetach, trójkach oraz grupowo. Każdego dnia staram się dawać z siebie 200% na treningach po to, aby przynosiło to zamierzone efekty na zawodach. Już w 2020 roku zaczęłam regularnie występować w konkursach tanecznych w różnych kategoriach. To dodatkowo wpłynęło na moją wszechstronność. Pozwala mi to obecnie próbować swoich sił w różnych stylach tanecznych i osiągać w nich sukcesu. Widzę wyraźną poprawę w mojej technice tańca, a także w sferze mentalnej. Wbrew pozorom odporność psychiczna jest niezwykle ważna w kontekście tanecznej rywalizacji na najwyższym poziomie.
Do tej pory w barwach Gdańskiej Szkoły Artystycznej wywalczyłam:
- mistrzostwo Polski w 2022 roku w solo jazz w kategorii dorosłych
- pierwsze miejsce w solo improwizacji federacji tanecznej IDO; mistrzostwo Polski w kategorii trio
- kilka tytułów mistrzyni Polski w kategoriach grupowych
- 8. miejsce na Mistrzostwach Świata federacji tanecznej WADF
- nominację na Mistrzostwa Świata w kategorii solo jazz
- 1 miejsce w kategorii solo improwizacja IDO
- 1 miejsce w kategorii solo improwizacja UDA
- 2 miejsce w kategorii solo współczesne UDA
- 1 miejsce w kategorii solo improwizacja Gdańsk Spot
- 2 miejsce w kategorii solo jazz Gdańsk Spot







